Ikona szukaj

Antycykon na Jowiszu traci energię

Jednym z najpoważniejszych huraganów w najnowszej historii Ziemi był huragan Katrina, który w ciągu siedmiu dni w sierpniu 2005 roku przeszedł przez terytorium Stanów Zjednoczonych. Był on jednak niczym w porównaniu do największego pod każdym względem huraganu w naszym Układzie Słonecznym. Wielka Czerwona Plama (ang. Great Red Spot) jest olbrzymim antycyklonem (kręci się w przeciwną stronę do cyklonów), trwającym na Jowiszu od przynajmniej dwustu lat. Niektórzy twierdzą, że jest to, to samo zjawisko, które zaobserwował Robert Hooke w 1664 roku, podczas pierwszych obserwacji największej planety naszego systemu.

Niezależnie czy Wielka Czerwona Plama jest obecna na naszym niebie od dwustu, czy blisko czterystu lat, pozostaje najdłużej trwającą burzą o której wiemy. Jej długowieczność nie jest w pełni wyjaśniona, lecz znane nam obecnie fakty przybliżają nieco mechanizmy, które rządzą tym zjawiskiem. Najważniejszym powodem jest oczywiście fakt, że Jowisz jest gazowym olbrzymem, przez co huragan nie natrafia na żadne znaczące opory na powierzchni planety. Podobnie, jego położenie na granicy dwóch pierścieni chmur poruszających się w przeciwnych kierunkach minimalizuje straty energii w wyniku oddziaływań czysto atmosferycznych. Ponadto, obserwacje sugerują, że sam huragan wytwarza dostatecznie silne fale akustyczne, prowadząc do podgrzewania atmosfery o kilkaset stopni. Powoduje to zmiany ciśnienia, które pomagają w utrzymaniu burzy "przy życiu".

Jednakże, ogólne stwierdzenie, że nic nie trwa wiecznie, dotyczy również Wielkiej Czerwonej Plamy. Od początku naszej aktywnej obserwacji tego zjawiska widzimy jak powoli zmniejsza się i traci energię. Jej pierwotna wielkość była szacunkowo czterokrotnie większa od Ziemi. Późniejsze pomiary, przez sondę Voyager 2 w 1979 wskazały, że zmniejszyła się blisko dwukrotnie. Obecnie, obrazy przesłane przez teleskop Hubble’a, sondę Juno jak i inne projekty oraz badania amatorskie pokazują, że nie przekracza 1,3 wielkości Ziemi. Zmianie uległ nie tylko rozmiar antycyklonu, lecz także jego kształt i kolor. Rozciągnięty pierwotnie w poziomie, dzisiaj przypomina kształtem koło, a jego barwa stała się dużo ciemniejsza. Zmiana barwy wraz z przyśpieszonym przesuwem na zachód może być wytłumaczona przez zmniejszenie ciśnienia i przesunięcie wiru w górne warstwy atmosfery. Właśnie tam jest absorbowane więcej promieniowania UV, które zabarwia obecne w antycyklonie składniki chemiczne. To spostrzeżenie tym bardziej sugeruje, że okres kiedy możemy podziwiać Wielką Czerwoną Plamę ma się ku końcowi.

Obecnie naukowcy szacują, że burza powinna zaniknąć zupełnie w przeciągu najbliższych 5-10 lat. Obserwację całego procesu, szczęśliwie ułatwia nam obecna na orbicie misja Juno, którą niedawno przedłużono na kolejne lata. Pomimo wszystkich posiadanych obecnie danych nie jesteśmy w stanie przewidzieć przebiegu tego procesu z żadną realną dokładnością. Tym bardziej, że nie znamy ostatecznych mechanizmów, które prowadzą do wyciszenia Wielkiej Czerwonej Plamy. Jednym z powodów zaniku burzy naukowcy dopatrują się w mniejszych wirach tworzących się na jej obrzeżach, gdyż te zmniejszają jej moment obrotowy. Jednakże czy to owe wiry są ostatecznym powodem wygaszenia Wielkiej Czerwonej Plamy? Jakie jeszcze mechanizmy stoją za tym procesem? To nadal pozostaje do odkrycia.

Źródło:
https://www.nasa.gov/image-feature/jpl/clyde-s-spot-on-jupiter

06.02.2021

Łukasz

©Planeta Mars 2021