Ikona szukaj

Sonda InSight. Podsumowanie przebiegu misji

Mars to planeta, która coraz bardziej znajduje się w naszym zasięgu. Tylko w lutym tego roku na czerwoną planetę dotrą aż trzy misje, których celem będzie między innymi badanie atmosfery gruntu, jak i sprawdzenie nowych rozwiązań, które przydadzą się w kolejnych misjach. Jeżeli wszystko poszło zgodnie z planem, to już teraz orbiter Hope (należący do Zjednoczonych Emiratów Arabskich) oraz łazik Tianwen-1 (należący do Chin), wypełniają cele swoich misji. Na miejscu jest już łazik Perseverance wysłany z Stanów Zjednoczonych.

Każde państwo chce dołożyć swoją cegiełkę w badaniu tajemnic, jakie z pewnością skrywa czerwona planeta. Nawet Polska miała swój skromny wkład w jej badaniu. Nasz udział w eksploracji marsa udowodnił jednak, że nie da się przewidzieć wszystkiego, a napotkanym problemom ciężko zaradzić.

9 stycznia 2021r. zakończyła swoje zadanie sonda NASA InSight, która zawierała mechanizm zaprojektowany przez polskich inżynierów. Jak przebiegała ta misja, i dlaczego niektóre zadania nie zakończyły się pomyślnie?

SPECYFIKACJA

InSight - lądownik, który miał za zadanie badać powierzchnię marsa, a dokładniej jego sejsmologię.

Masa: 350kg

Narzędzia:

SEIS - sejsmometr do pomiaru trzęsień ziemi.

HP3 - próbnik do pomiaru ciepła z wnętrza planety. Głębokość do 5 m.

RISE - pomiar sygnałów między lądownikiem a ziemią.

TWINS - stacja pogodowa mierząca prędkość wiatru i temperaturę powietrza.

KALENDAR Z

26.10.2018 - Lądownik InSight wylądował na marsie. Proces lądowania InSight na powierzchni czerwonej planety przebiegał pomyślnie i bez żadnych przeszkód. Na początku nic nie wskazywało na to, że lądownik może nie ukończyć powierzonych mu zadań.

27.02.2019 - Pod koniec lutego nastąpiła pierwsza próba uruchomienia Penetratora HP3, którego zadaniem było zagłębienie się na daną głębokość w powierzchnie Marsa, oraz zmierzenie strumienia ciepła z wnętrza planety. To właśnie w tym instrumencie znajdował się nasz Polski reprezentant, a mianowicie mechanizm wbijający, który przygotowała Polska firma Astronika. Niestety już na początku misji zaczęły pojawiać się problemy, które uniemożliwiły wykorzystanie potencjału mechanizmu wbijającego. Podczas próby użycia próbnika HP3 okazało się, że warstwa pyłu na powierzchni marsa jest grubsza niż przewidywano ,a "polski kret" nie był zaprojektowany na taką ewentualność. Podejmowano dalsze próby, ale powierzchnia planety nadal nie zamierzała się im poddać.

21.11.2019 - Kiedy w czerwcu zdiagnozowano problem, naukowcy starali się znaleźć sposób, by próbnik HP3 wykonał swoje zadanie. Jako, że teren okazał się zbyt piaszczysty, postanowiono ubić ziemię wykorzystując ramię lądownika, jednak nie przyniosło to spodziewanego rezultatu. Zaplanowano więc kolejną próbę ( została wykonana dopiero 21 listopada), która polegała na przytwierdzeniu urządzenia do penetratora, dzięki któremu miał on zyskać na tarciu, aby bardziej zagłębić się w strukturę powierzchni planety. Radość nie trwała jednak długo, bowiem polski kret zdołał się przebić na jedynie 3cm. To dość daleka droga do sukcesu, biorąc pod uwagę fakt, że aby misja odniosła sukces, HP3 potrzebował zagłębić się na minimum 3 metry. Naukowcy z NASA jednak nie poddawali się tak łatwo, i opracowali kolejne metody mające na celu pokonanie problemu.

27.02.2020 - Pomysłom nie było końca, ponieważ zaproponowano, aby kret został przyciśnięty za pomocą łyżki InSight, co miało na celu poprawienie obecnej sytuacji. Rozpoczęto więc prace, które trwały jeszcze przez wiele miesięcy, licząc na znaczną poprawę działania mechanizmu. Niestety i te próby okazały się nieskuteczne. Założono, że próba dociśnięcia próbnika HP3 przyniesie postęp, a nawet pojawiły się obiecujące informacje, które mówiły o pozytywnym rozwoju prac w tym kierunku, lecz szybko zostały one odrzucone. Z pozoru prosty do pokonania problem, okazał się dla naukowców nie do rozwiązania.

9.01.2021 - Ostatnia próba, która również zakończyła się niepowodzeniem i oznaczała, że zaprzestano dalszego używania mechanizmu. Agencja NASA oświadczyła, że lądownik dalej będzie kontynuował swoją misję badawczą, aż do roku 2022 roku, wraz z trzema innymi sondami, które dołączą w lutym 2021 roku.

Podsumowując, InSight nie zrealizował w pełni zaplanowanego dla siebie zadania, za to nauczył nas, że zautomatyzowana eksploracja na odległość, ma też swoje ogromne ograniczenia. Przekonano się o tym podczas głównego zadania polskiego kreta, który miał się przyczynić do śledzenia zmian temperatur na marsie. Naukowcom ciężko było przewidzieć wszystkie okoliczności, z jakimi będzie musiał zmagać się lądownik podczas całej swojej misji. Faktem jednak jest to, że polscy konstruktorzy biorą czynny udział w badaniu kosmicznej przestrzeni, i mogą pochwalić się zdobytą wiedzą, oraz doświadczeniem w dziedzinie robotyki.

Źródło:
www.NASA.gov

22.02.2021

Łukasz

©Planeta Mars 2021